Agnieszka ze Szczecina

Do Pana Zdzisława "doszłam" dzięki mojej Cioci. Od dłuższego czasu chciałam zmienić swoje życie na lepsze, ale ni jak nie wiedziałam od czego zacząć i jak zacząć. Podczas odwiedzin Cioci zauważyłam ogromną zmianę w Jej wyglądzie i tak słowo do słowa postanowiłam w końcu działać, a nie tylko gadać. Skontaktowałam się z Panem Zdzisławem i w Listopadzie zaczęła się moja przygoda z walką o siebie. Moja początkowa waga przy wzroście 170cm. wskazywała 69kg….. Obraliśmy cel, że do dnia 27.06.2015r – data mojego ślubu – chciałabym, aby waga spadła mi do 56kg. Ponieważ, że ja jestem ze Szczecina, a Pan Zdzisław ze Słupska, kontaktowaliśmy się telefonicznie i mailowo. Diety były wysyłane do mnie na czas, tak że zawsze mogłam zrobić sobie zakupy i przygotować się na resztę dni. Posiłki były tak skomponowane, że niczego mi nie brakowało, a co najważniejsze waga zaczęła mi spadać, mimo, że jadłam więcej niż zanim rozpoczęłam przygodę z odchudzaniem (wcześniej jadłam nieregularnie i niezbyt zdrowo..). Obiady zazwyczaj były przygotowywane na dwa dni, więc też było mi to bardzo na rękę, kolacje lekkie ale syte. Dodatkowo ćwiczyłam w domu 3/4 razy w tygodniu po godzinie, jeździłam rowerem, kiedy tylko pogoda była odpowiednia i dnia 27.06 stanęłam na wagę i…… 55kg. !!! Z czystym sumieniem mogę polecić Pana Zdzisława i jestem Jemu ogromnie wdzięczna za pomoc!! Zaszczepił we mnie nawyki zdrowego i racjonalnego odżywiania, dzięki czemu potrafię już sama decydować o tym co mam zjeść i jakich wyborów dokonywać. Na dowód wysyłam moje zdjęcia.

 

Kamila ze Słupska

Po trzech miesiącach treningów, które czasem wydawały się (podkreślam słowo WYDAWAŁY) katorgą, nie wyobrażam sobie innego sposobu ćwiczeń. Sama nigdy bym się za to nie zabrała, a może inaczej – zabierałam się wielokrotnie i nigdy nic  z tego nie wychodziło. Po tygodniu, rzadko dwóch odpuszczałam. Po pierwsze, dlatego że mnie wszystko bolało, po drugie demotywacja. I nie chodzi o to, że nie widać było wizualnych efektów (no tak naiwna nie jestem). Wielkim demotem był brak kondycji, paskudne uczucie, że to taki wstyd, nie móc po dwóch tygodniach przebiec 2 kilometrów. I takie samonapędzające się koło strachu i wstydu jednocześnie. Ale zawsze sobie tłumaczyłam, że i tak mam dużo ruchu (choć to "DUŻO" na moje obecne postrzeganie ruchu to stanowczo za mocno powiedziane). I przyszedł dzień, że ten ruch mi się ukrócił, a mianowicie siadłam za biurkiem. Wzrost wagi, niezadowolenie z własnego ciała i ten wstrętny celolit… brrr..  A tak na marginesie, żeby nie było – 161 cm wzrostu i 58 kg wagi to nie nadwaga ani otyłość, ale te 106 cm w biodrach…Ech…czułam się źle… czułam się ciężka, a raczej ociężała. No i się przełamałam. Wiedziałam, że sama sobie nie poradzę, więc poszukałam pomocy. To był strzał w dziesiątkę. No i się zaczęło – trzy treningi w tygodniu, a w weekend 45 minut na pływalni. Po miesiącu zniknął celolit w tylnej strony ud, Po dwóch miesiącach ramiona wyszczuplały, jak i dolne części ud. Kondycja poprawiła się o jakieś 200%. Miesiąc trzeci – celolit został tylko na pośladkach, a ja zaczynam biegać z przyjemnością (chyba nie dodałam, że wcześniej ta czynności była przeze mnie okrutnie znienawidzona). Czekam…hmm, złe określenie – DĄŻĘ do dalszych efektów, bo mam nadzieję, ale taką nadzieję z gwarancją, że będzie dobrze…
Wypada coś napisać o trenerze. "Wybiegany", świetna kondycja fizyczna, spore osiągnięcia sportowe. Więc na początek okej – powiedzmy ,że świeci przykładem. Po bliższym poznaniu – czyli po kilku treningach, dochodzisz do wniosku, że jest specjalistą, który nie tylko wie ,co mówi, ale także wie, co robi. Nie martw się na starcie – "zakwasy" nie będą dla Ciebie. Tak pokieruje ćwiczeniami, że ani się obejrzysz, a Twoje mięśnie, będą bez skarżenia się, robiły to, do czego zostały stworzone. Nie tylko spowoduje, że po ćwiczeniach będziesz szczęśliwy/wa. Jak zechcesz, opowie Ci masę ciekawych rzeczy na temat zdrowego odchudzania, zdrowego żywienia, zmian, jakie zachodzą w Twoim organizmie. Generalnie – Twoja kopalnia wiedzy pod ręka. Nie tylko poćwiczy razem z Tobą; zmierzy Twoje postępy, będzie kontrolował efekty, będzie Cię motywował. Nieraz też skarci, jak zaczniesz za bardzo "odpoczywać". Jeśli zdarzy się, że nie będzie z Tobą mógł ćwiczyć, rozpisze Ci dokładnie trening i co najlepsze – sprawdzi, czy był wykonany. Tak więc "ściema" odpada, ale przecież o to właśnie chodzi.
Dziś wiem, że sama nie dałabym rady. I jestem naprawdę zadowolona ze zmian, jakie zaszły w moim życiu. Jeśli masz dostatecznie dużą motywację i masę samozaparcia. Ale jeśli masz "silną-słabą" wolę, usprawiedliwiasz się brakiem czasu, bądź też masz czas, ale zawsze Ci coś wyskoczy to NIE CZEKAJ. Łatwiej nie będzie. A jeśli się zdecydujesz, może być tylko lepiej.

trener personalny słupsk
Aktywne odchudzanie, diety, trener osobisty
Zgadzam się z Polityką Prywatności
Facebook
Aktywne odchudzanie Słupsk, Aktywne odchudzanie Koszalin, Aktywne odchudzanie Lębork, Aktywne odchudzanie Bytów

Chudnij 5kg Co 30 Dni Zdrowo,
BEZ Głodzenia Się, BEZ Liczenia Kalorii
I BEZ Efektu Jo - Jo Z Moimi Metodami Zawartymi W Poradniku.
aktywne odchudzanie ebook
Aktywne odchudzanie